Francuskie winnice- potęga klasy i smaku

Właścicielami winnic są bądź maisons wytwarzające szampany markowe, grande marque, bądź drobni rolnicy, vignerons, którzy zaopatrują maisons w winogrona. Vignerons wytwarzają również swój własny szampan i chętnie zaoferują ci lampkę lub sprzedadzą butelkę za pół (w każdym biurze SI w Szampanii można dostać wykaz adresów). Różnica między maisons i vignerons sprowadza się do ilości posiadanego kapitału. Maisons mogą sobie pozwolić na mieszanie gron nawet z sześćdziesięciu różnych winnic, jak również leżakować szampana o wiele lat dłużej, niż wymagają przepisy (rok dla szampana niegatunkowego, trzy lata dla gatunkowego), toteż wytwarzane przez nie wina są bez wątpienia lepszej jakości. Gdyby była możliwość odwiedzenia głównych siedzib Cartiera czy Diora, atmosfera byłaby prawdopodobnie podobna do panującej w maisons, których pałace rozdzielone są pomiędzy Épernay i Reims. Do wszystkich wchodzi się za darmo, lecz niekiedy trzeba się wcześniej umówić nie zrażaj się tym, bo przy indywidualnie zorganizowanej wizycie łatwiej o degustację. Prezentowane materiały audiowizualne i wycieczki po (chłodnych) piwnicach są z reguły bardzo kształcące. Jednostką zwierzchnią nadzorującą wytwarzanie szampana jest Comité Interprofessionel du Vin de Champagne (CIVC). Podobnie jak w każdym biurze SI można tam uzyskać wyczerpujące informacje oraz wykazy adresów i godziny otwarcia maisons dla zwiedzających. George Sand napisała o odcinku rzeki Meuse, który wije się przez Ardeny, że „wysokie, zalesione skały, lite i zwarte, są jak nieubłagany los, co pcha rzekę w przód i nadaje jej bieg, nie dozwalając na najdrobniejszy kaprys czy ucieczkę." Jednakże w materiałach turystycznych można przede wszystkim znaleźć legendy o średniowiecznych zmaganiach między Dobrem a Złem, których bohaterowie pozostawili swe imiona w nazwach dziwacznych skał i grani. Najwyższą z nich jest łupkowa Roc de la Tour, zwana także Czarcim Zamkiem Podróż przez tę kresową krainę najlepiej odbyć pieszo bądź na nartach, lub też łodzią. Można na przykład wynająć mieszkalną łódź wycieczkową co przy podziale kosztów na cztery czy sześć osób nie wychodzi wcale tak drogo. W tym samym budynku jest też biuro ardeńskiego Comité de Tourisme, gdzie można zaopatrzyć się w mapy regionu. Można poruszać się pociągami kursującymi wzdłuż Meuse do Belgii oraz kilkoma autobusami .Ze szlaków pieszych najciekawszy jest GR12, który przebiega dokoła 17 km na północny zachód od Charleville, wynajem kanadyjek, po czym łączy się z Meuse w BOGNY, jeszcze bardziej pokrętną doliną rzeki Semoy. Należy jednak uważać na tablice z napisem chasse francuscy myśliwi lubią błąkać się po lesie z odbezpieczoną strzelbą i strzelać do wszystkiego, co się rusza. Polują oni głównie na dziki, które są znacznie mniej groźne, niż ich prześladowcy. Stare Miasto praktycznie tu nie istnieje, za to jest kilka niezwykle ciekawych muzeów, ze względu na które warto przyjechać do Miluzy przynajmniej na jeden dzień. Warto poświęcić więcej czasu na zwiedzane tego miejsca podczas pobytu we Francji.