Lotaryngia- to warto zobaczyć!

Kiedy podczas ostatniej wojny generał de Gaulle i Wolna Francja obrali sobie za godło podwójny krzyż Lotaryngii było to wymowne przesłanie. Jest to bowiem region, który Francuzi bardziej niż inne kojarzą z wojną. Pole bitewne pod Verdun, gdzie armia francuska stoczyła jedną z najkrwawszych i najdłuższych bitew wszechczasów, jest celem narodowych pielgrzymek. W rocznicę kapitulacji SNCF nadal podstawia dodatkowe pociągi do Verdun, choć żyje już niewielu ludzi, którzy mogli znać i opłakiwać któregoś z 750 000 zabitych tu żołnierzy. Pozostała część Lotaryngii pofałdowane pola uprawne na południu i podupadający przemysł ciężki wokół Metz na północy zdają się pozostawać w cieniu. Nie ma tam zbyt wielu atrakcji, może za wyjątkiem urodziwego Nancy, ośrodka administracyjnego regionu, gdzie jest cudowne muzeum sztuki secesyjnej. Atmosfera w Nancy, stolicy Lotaryngii, jest swobodniejsza i bardziej południowa niż w pozostałych miastach regionu. Po 1870 r. miasto uniknęło okupacji pruskiej, a w naszym stuleciu w znacznej mierze ostało się zakusom urbanistów, toteż jego centrum pozostaje klasycznie XVIII-wieczne. Za piękną Starówkę Nancy winne jest wdzięczność ostatniemu niezależnemu księciu Lotaryngii, zdetronizowanemu królowi Polski i teściowi Ludwika XV Stanisławowi Leszczyńskiemu. Podczas dwudziestu kilku lat u władzy przeprowadził on jeden z najbardziej udanych w swej epoce programów odnowy miejskiej.
Oczkiem w głowie miasta jest place Stanislas, na który wchodzi się przez wspaniałe bramy z kutego żelaza, zdobione motywami kwiatowymi i złoconymi zawijasami. Najpiękniejsze zabytki to metalowe ogrodzenia w północno-zachodnim i północno-wschodnim narożu placu. Za nimi widać ołowiane posągi Neptuna i Amfitryty wieńczące cudowne fontanny. Na środku placu wznosi się samotny posąg dostojnego króla Stanisława. Najokazalsza budowla na placu to ratusz, na którego ścianach złocone koguty trzymają w dziobach latarnie w kształcie rombów. Muzeum Sztuk Pięknych w północno-zachodnim narożu rynku posiada dzieła Dufy'ego i Matisse'a, lecz nie nadzwyczajne. Pożyteczniej można spędzić czas w Muzeum Zoologii na górze jest olbrzymi zbiór wypchanych zwierząt i ptaków, kiepsko wyeksponowanych i opisanych, natomiast na dole w akwarium pławią się egzotyczne ryby przyćmiewające kolorystycznie nawet śmiałą paletę Matisse'a. Od północy place Stanislas otwiera się na długi, obsadzony drzewami place de la Carrière, kolejny piękny plac z XVIII-wieczną zabudową, założony w XVI w. jako pole turniejów rycerskich. Drugi jego koniec zamykają klasyczne kolumnady Palais du Gouvernement, dawnej siedziby gubernatora Lotaryngii. Obok, w starym pałacu książęcym), do którego wchodzi się przez pełną przepychu bramę zwieńczoną posągiem konnym jednego z książąt, mieści się Muzeum Lotaryngii w jednej z sal można oglądać wspaniałe ryciny Jacquesa Callota, urodzonego w Nancy XVII-wiecznego artysty. Jego zainteresowanie kwestiami społecznymi, widoczno w takich cyklach jak Okropności wojny czy Żebracy, znacznie wyprzedzało swą epokę.