Wyspa Świętego Ludwika

W przeciwieństwie do swej większej sąsiadki Wyspa Świętego Ludwika nie ma zabytków ani muzeów, a jedynie wysokie domy przy jednopasmowych ulicach, szkołę, kościół, restauracje i kawiarenki oraz najlepszy sorbet na świecie u M. Berthillona. Tu również postacie w rodzaju Agi Chana czy pretendenta do tronu Francji mają swe paryskie rezydencje. Odosobnienie można znaleźć na południowym nabrzeżu, trzymając w ręku rożek z potrójnym sorbetem i schodząc po niezliczonych schodach lub też wspinając się ponad niską bramkę na prawo od ogrodu po drugiej stronie Henri IV, aby dotrzeć do najlepszych w Paryżu terenów do opalania się. {Na wyspie od 1853 r. mieści się Biblioteka Polska oraz w tym samym budynku Muzeum Adama Mickiewicza (od 1905 r.). Znajduje się tu też Hotel Lambert, który był ośrodkiem polskiej emigracji. Pawilon jest wybitnym przykładem autopromocji miasta jego zadaniem jest przedstawienie ludności obecnych projektów architektonicznych w mieście oraz pokazanie, że dawne i obecne przebudowy są nierozerwalnie związane z paryską historią. W tym celu zorganizowano stałą wystawę fotografii, map i modeli, łącznie z makietą całego miasta z wyróżnionymi trzydziestoma tysiącami punktów, które można pojedynczo wyświetlić na ekranie obok. Od wyspy Cite rozpoczyna się historia Paryża. Tu usytuowane były najstarsze osiedla, podobnie jak małe galijskie miasto Lutecia, zajęte przez wojska Juliusza Cezara w 52 roku p.n.e. Jako naturalnemu punktowi obronnemu, położonemu przy ważnym rzecznym szlaku handlowym ze wschodu na zachód, miastu pisana była jasna przyszłość. Rzymianie osadzili tu wojsko i zabudowali miasto według jednego ze swych standardowych militarnych planów urbanistycznych, wychodząc przy tym na lewy brzeg. Miasto nigdy nie osiągnęło większej rangi politycznej, lecz mimo to zbudowano tu centrum administracyjne, które w 508 r. stało się pałacem Merowingów, a następnie książąt francuskich, którzy w 987 r. zostali królami Francji. Dziś główne atrakcje wyspy to skwer Vert-Galant i położona na drugim krańcu katedra Notre-Dame. Część środkowa ucierpiała w wyniku nieprzemyślanych XIX-wiecznych wyburzeń, w wyniku których wysiedlono 25000 osób, wznosząc w zamian cztery olbrzymie budowle przeznaczone głównie dla sądownictwa. „Produktem ubocznym" wyburzenia jest zaśmiecona przestrzeń przed katedrą, która jednak ma tę zaletę, że umożliwia frontalne oglądanie katedry. Najstarszy most w mieście, wychodzi na schody za posągiem Henryka IV, który zlecił budowę mostu, prowadzące do nabrzeży i niewielkiego skwerku, zadrzewionego i pełnego zieleni, usytuowanego w trójkątnej rufie wyspy. Najprzyjemniej usiąść na jego skraju pod wierzbą płaczącą jest to ulubiony zakątek kochanków, wróbli i amatorów słońca. Po drugiej stronie ulicy od posągu Henryka IV wchodzi się pomiędzy XVIII-wiecznymi kamienicami na piaszczysty, ocieniony kasztanowcami plac jeden z najbardziej zacisznych i wytwornych placów w mieście.