Zakupy w Paryżu, marzenie każdej turystki
Przy wąskich uliczkach, pomiędzy Luwrem a bulwarami: Hausmanna, Montmartre i Poissonniere, wokół potężnych budowli państwowych instytucji finansowych, kulturalnych i politycznych kwitnie tradycyjny handel odzieżą, gazetami i seksem. Kilka lat temu największy kontrast względem gmachów Giełdy, Francuskiego Banku, Biblioteki itd. stanowiły sypiące się pasaże, stare arkady sklepowe, ze szklanymi dachami, kafelkowymi posadzkami i nie narzucającymi się wejściami. Obecnie prawie wszystkie są równie szykowne i nieskazitelne jak pierwotnie w XIX w., a spore czynsze zwracają się najmującym po wielokroć. Najpierwszy pośród pasaży jest galeria Vivienne, z wybujałą dekoracją z greckich i marynistycznych motywów skłaniających do zakupu odzieży Jean-Paula Gaultiera lub Yuki Torri. Sąsiednia galerie Colbert, cudownie oświetlona pękami lamp, stała się pokazową ekspozyturą biblioteki narodowej. Jednak stylistycznie najlepsze są zniszczone trzypiętrowe pasaże i galerie Vero-Dodat), nazwana od dwóch rzeźników, którzy ją założyli w 1824 r. Ta ostatnia jest najbardziej jednorodnym i arystokratycznym spośród pasaży, z malowanymi zadaszeniami i fasadami sklepów dzielonymi kolumnami z czarnego marmuru. Pod numerem 26 Monsieur Capia ma kolekcję starych lalek w sklepie zagraconym pod sufit rozmaitymi osobliwościami. Sieć arkad wokół pasaży na północ jest nadal nieodnowiona i nie stąpa się tu po wymyślnych mozaikach. Odrestaurowano starą brasserie z rzeźbioną boazerią i wprowadzają się nowe restauracje, lecz nadal dominują sklepy ze starociami, bary, sklepy filatelistyczne, jest też drukarenka z oryginalnym wyposażeniem w 1867 r. W passage Jouffroy, po drugiej stronie, niejaki M. Segas sprzedaje naprzeciw emporium dywanów laski i antyki teatralne, natomiast Paul Vulin wykłada dalej w pasażu używane książki. Odzież produkowaną seryjnie sprzedaje się przy placu du Caire, centrum handlu konfekcją w tej części miasta. Ogólny harmider stanowią miłą odmianę po biurowych dzielnicach dalej na zachód. Pod niezwykłą pseudoegipską fasadą z głowami faraonów wzniesioną dla uczczenia podboju Egiptu przez Napoleona otwiera się łuk prowadzący do serii arkad, wbrew wrażeniu, jakie sprawia, jest to najstarszy ze wszystkich pasaży całkowicie zdominowany przez hurtownie odzieży. W miarę posuwania się na zachód ceny ubrań stopniowo rosną. Przy górnym końcu Etienne-Marcel i Placu Wiktorii Ludwika XIV, do którego przylega od północy niesymetryczny plac Petits-Peres, mieszczą się salony nowych projektantów mody; w witrynach podane są ceny, aby odstraszyć biedniejszych klientów. Butiki, promują znane nazwiska, natomiast po drugiej stronie Champs-Elysees,, Dior ma co najmniej cztery bloki na rogu z Montaigne. Arystokratyczny place Venddme, z posągiem Napoleona na wysokiej kolumnie, którą odlano z dział austriackich i rosyjskich, oferuje wszystkie modne akcesoria wykwintnego krawiectwa-biżuterię, perfumy itd. znajdują się tam także hotel Ritza, biuro Rothschilda i Ministerstwo Sprawiedliwości. Warto tutaj zajrzeć.
