A może Trydent?

Trydent (po włosku Trentino) przez wieki pozostawał we władaniu biskupów Kiedy przez Europę przelewała się fala kontrreformacji, Kościół katolicki zjednoczył siły, zwołując sobór trydencki (1545-1563). W przygranicznym Trydencie, dziś stolicy regionu autonomicznego Trydent-Górna Adyga, ocalał budynek, w którym obradowali uczestnicy soboru. Teraz urządzono w nim Muzeum Regionalne. Takich historycznych miejsc w stolicy oraz na terenie prowincji jest więcej - ocalały średniowieczne twierdze, górskie szlaki po Dolomitach i solidnie zbudowane kamienice Trydentu, o których wspominał po podróży w 1786 r. Johann Wolfgang Goethe. Oglądając zimowe ośrodki narciarskie w Dolomitach zza szyb samochodów, wagoników kolejek i śnieżnych skuterów można odnieść wrażenie, że nowoczesność wymazała ślady większości średniowiecznych budowli. Masyw Dolomitów pozostał jednak - pomimo licznych wyciągów i stacji zimowych - w swej nie- zmienionej surowości bardzo bliski tamtej, odległej przecież epoce. Zdarzają się miejsca urzekające surową urodą, takie jak poczerniały samotny krzyż na stoku Rifugio Tognola, majestatycznie górujący na tle groźnie wyglądających Dolomitów Góry rozbrzmiewające wielojęzycznym gwarem zachowały dostrzegalne latem różowo-pomarańczowe zabarwienie, co jednoznacznie świadczy o tym, iż powstały z rafy koralowej. Popularnym ośrodkiem wypoczynkowym Dolomitów jest San Martino di Castrozza, miejscowość położona na wysokości około 1500 metrów w parku regionalnym Paneveggio-Pale di San Martino, we wschodniej części regionu Trydent-Górna Adyga. Urodę tej krainy tworzą łagodne, zalesione wzgórza, ponad którymi bieleją urwiste szczyty trzytysięczników, takich jak Cima Vezzena (3192 m n.p.m.). Ośrodek Pale di San Martino słusznie uważany jest za jeden z najpiękniejszych w Dolomitach. Nie bez powodu średniowieczny geograf Cesare Battista nazwał miejscowość najwspanialszym teatrem Dolomitów. Teren parku Paneveggio został oznaczony szlakami turystycznymi. Rosną w nim jodły, jarzębiny i modrzewie, a w dzikich, trudniej dostępnych regionach, gdzie rzadko docierają turyści, można spotkać kozice, świstaki i białe zające alpejskie. Park dostarczał niegdyś drewna budowniczym floty weneckiej, a także lutnikom głośnej w świecie szkoły Stradivariusa, istniejącej w XVII-XVIII w. w Cremonie. Zbudowane po mistrzowsku instrumenty zyskały światową sławę i do dziś uważane są za najwspanialsze w długiej historii budowy skrzypiec. Nawet wirtuozi grę na skrzypcach Stradivariusa uważają za największy zaszczyt.Teraz drzewa w parku znajdują się pod ochroną, a tereny rozciągające się wokół Paneveggio cenią sobie nie tylko narciarze, ale również turyści plecakowi spragnieni bliskiego kontaktu z przyrodą i słońca, które daje niepowtarzalną alpejską opaleniznę. Wieczorami życie w miasteczkach, takich jak Predazzo przenosi się do licznych, rozrzuconych po okolicach knajpek i restauracji, do których na biesiadę można pojechać zmotoryzowanymi saniami. Wprawdzie to nie to samo co nasz kulig, ale tak jak podczas jazdy prawdziwym konnym zaprzęgiem nie brakuje mocnych wrażeń.